BIAŁA ŁECHTACZKA: NIE nierówności, stereotypom i nietolerancji
 
Wszystko, co z tematem związane
FEMINIZM, czyli co dzieje się z połową naszego (i nie tylko naszego) społeczeństwa

MASKULIZM, czyli co dzieje się z drugą połową naszego (i nie tylko naszego) społeczeństwa

ŁAMIEMY NIEZŁAMANE, czyli odkrywanie tajemnic (nie tylko poliszynela)

CZYTELNIA, czyli czytaj

RECENZJE, czyli polecamy książki, filmy, muzykę itd. o tematyce nam bliskiej

SŁOWNICZEK, czyli WIEDZ WIĘCEJ!
Kolekcje
OSÓB ZWIĄZANYCH Z FEMINIZMEM, czyli kto, kiedy i co zrobił

OSÓB ZWIĄZANYCH Z MASKULIZMEM, czyli kto, kiedy i co zrobił

REPREZENTANTÓW SPOŁECZNOŚCI LGBT, czyli sławne persony
Kontakt
KONTAKT z Białą Łechtaczką
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 27
Najnowszy Użytkownik: JeffreyGlymn
ZRODZENIE ŚWIATA

ZRODZENIE ŚWIATA
SP

Niemożliwością byłoby stworzenie świata – świat musiał zostać zrodzony. Zrodziłam świat i jest on kością z moich kości, ja jestem światem a świat jest mną.

Na początku zrodziła Bogini ziemię i niebo. Niebo jednak nie podobało się jej, gdyż oddzielało ją od umiłowanej ziemi. Ziemia była harmonią i jak sama Bogini – potrafiła dawać życie. Niebo zaś, które Bogini próbowała uświecić światło-dającym słońcem – przedstawiało obraz nudy zbędnej dekoracji, czegoś wielce pośledniejszego: niepełnosprawnego odbicia ziemi. Niebo bowiem było niepłodne i nie potrafiło rodzić. Niebo było lekkim tchnieniem, ziemia zaś podstawą odnowy. Niebo powstało z lekkich słów Bogini, rzuconych na wiatr, ziemia zaś zrodziła się z niej w odwieczności krwi i uczucia.

Od początku Bogini skupiła swą uwagę na ukochanej ziemi, dekorowała ją morzami, górami i roślinnością. Wciąż jednak kiwała głową nad bezmyślnością i zarozumiałością słonecznego nieba, postanowiła zatem dodać doń czerń nocy i doprawiła wszystko gwiazdami oraz księżycem, który miał być łącznikiem pomiędzy ważkością ziemi a bezwartościowym niebem. I w istocie księżyc zaczął pełnić swoją funkcję, bo gdy po zrodzeniu zwierząt Bogini zrodziła kobietę na swoje pełne podobieństwo, zawieszony na nocnym niebie księżyc współgrał z ciałem córki Bogini. Zrodzenie kobiety zaś wyglądało następująco:

Rzekła zatem Bogini: „Zrodzę istotę na swoje podobieństwo, podobną mi. Będzie współpanowała z rybami morskimi, z ptactwem powietrznym, z bydłem, z ziemią i z wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi; swoją mądrością, rozwagą i uczuciem będzie mi podobna i jako siostry współżyć będziemy w zgodzie.” Zrodziła więc Bogini kobietę na swój obraz, na obraz własny ją zrodziła.

A zasadziwszy ogród w Edenie na wschodzie, Bogini umieściła tam kobietę, którą zrodziła. Zrodziła Bogini w łasce swej woli drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.

Bogini podeszła do kobiety, chwyciła ją w ramiona i rzekła: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać do woli, a najwięcej z tego. Chcę podzielić się z tobą moją więdzą na temat całego wszechświata, nie będę ukrywała przed tobą żadnych tajemnic, chcę, żebyś była tak mądra, jak ja – chcę, byś była mi równa”. Tak więc kobieta rosła w siłę umysłu, zawsze podpartego równowagą emocji.

Potem Bogini rzekła: „Nie jest dobrze, by moja siostra została sama w czasie, gdy ja będę nieustannie odnawiać inne światy; zrodzę jej zatem odpowiednią dla niej pomoc”. Kobieta nie chciała żadnej pomocy; odparła, że wcale jej nie potrzebuje: żyła pośród bezimiennych zwierząt, których nazw nie chciała znać ani ich wymyślać – całe stworzenie żyło bowiem wtedy w harmonii i równości podle słów Bogini: „Wszelkie nazywanie rodzi hierarchię”. Roztropna Bogini rzekła jednak: „Nie będzie dobrze, gdy ze swojej przyrodzonej miłości będziemy stale odnawiać świat – przydałby się nam ktoś, kto nam pomoże. Urodź istotę, która będzie nam równa, ale nie będzie mogła rodzić, gdyż to my obarczone jesteśmy obowiązkiem i przyjemnością odnawiania.” Urodziła więc kobieta mężczyznę, z ciała swojego go powiła. Gdy kobieta otworzyła oczy na swojego potomka, powiedziała: „Ten dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała” i ucieszyła się niezmiernie, gdyż nauczyła się wreszcie odnawiać świat. Odnalazła uwielbienie w kreowaniu.

Mężczyzna wyglądał jak kobieta, choć Bogini sprawiła, że nie mógł rodzić, gdyż miał być pomocą dla obu w nieustannym, dobrym odnawianiu świata. Zmniejszyła więc piersi mężczyzny, choć pozostawiła sutki, by wiedział, że z życiedającej dobrej kobiety pochodzi. Zaszyła jego ciało tak, że do dziś ma w miejscu, w którym kobieta jest otwarta, widoczny ścieg.

Choć kobieta i jej mężczyzna byli nadzy, nie odczuwali wstydu – kochali wszystko, co było prawdziwe.

A duch lotny z nieba był przebiegły, zarozumiały i oznaczony powierzchowną inteligencją i złudną wiarą, pozbawiony był czucia, emocji, a przepełniony agresją i świadomością wstydu. On to rzekł do mężczyzny: „Bądź uparty jak ja i zarozumiały jak ja, nie widzisz mnie, ale na przekór uwierz, że istnieję. Niech stanę się twoim ojcem, a ty moim synem – zostaniemy rodziną tak jak Bogini i niewiasta tworzą własną rodzinę. Bądź uparty i zmieniaj świat według swojego uznania, nie wierz temu, co czujesz, zaufaj tylko swojej myśli. Czy rzeczywiście Bogini powiedziała: << Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możecie spożywać do woli>>?” Mężczyzna odpowiedział: „Owoce z wszystkich drzew tego ogrodu jeść możemy, a o owocach z drzewa, które jest w środku, Bogini powiedziała: << Z tego jedzcie najwięcej, żebyście byli mądrzy tak, jak ja>>”. Wtedy rzekł duch lotny do mężczyzny: „Nie jedz z drzewa poznania dobra i zła, uwierz w moje niewidzialne drzewo i karm jego owocami swój intelekt – to ja wskażę ci grzechy, których powinieneś unikać i pokażę drogę, którą powinieneś podążać, byś był szczęśliwy. Nie jest dobrze, gdy ty nie możesz rodzić, a one robić to potrafią – odbierz Ewie dzieci i nadaj im swoje imię. Wyznacz nazwą zwierzęta wokół was i rośliny – niech urodzą się na nowo do twojego porządku – nie jest dobrze, gdy żyjecie z nimi równo, zacz one nie potrafią mówić i myśleć, są więc od ciebie o wiele gorsze, a ty od nich o wiele wyższy. Władaj wszystkim wokół, pod siebie podkładaj wszelkie stworzenia, a kiedy niewiasta i jej Bogini oddawać się będą rodzeniu, zniewól obie i przejmij nad nimi władzę – ja będę twoją myślą, a ty moim narzędziem”.

Wtedy mężczyzna spostrzegł, że wskazane drzewo ma owoce złe do jedzenia, że jest ono przekleństwem dla oczu i że owoce tego drzewa nie nadają się do zdobycia władzy, gdyż czynią wszystkich równymi. Przestał zatem jeść owoce tego drzewa i zakazał rodzącej niewieście spożywania owoców tego drzewa. A wtedy otworzyły się oczy mężczyźnie i poznał, że jest nagi: splótł więc gałązki figowe i zrobił sobie przepaskę, by ukryć swoją niemożność rodzenia świata. Natchnął go duch lotny i obraził się mężczyzna, gdyż ubrdał sobie, że był pod-kobietą i począł czynić wszystko, by zanegować w sobie pod-kobiecość i by wywyższyć swoją męskość. Zanegował swoją rozkosz wewnętrzną – bo to upodabniało go do niewiasty. Zanegował wszelką równość, bo to wiązało się z równowagą Bogini – i wprowadził na świecie władzę. Zanegował zdolność niewiasty do rodzenia – i przejął nazwiskiem jej własne dzieci. Zanegował Boginię, siostrę niewiasty, i zastąpił ją niewidzialnym bogiem, któremu od teraz oddawał cześć. Wreszcie zanegował prawdziwy opis ZRODZENIA świata i zamienił go w męskie STWORZENIE. Oddalił się od Bogini i zbiegł z jej harmonią przepełnionego ogrodu, wykradając przy tym niewiastę i czyniąc z niej swoją niewolnicę. Wykreował własny męski świat na pustkowiu zwanym ziemią, które pragnął upodobnić do ogrodu Bogini – jednak wszelkie tego próby zawsze były nieudane. Oddzielił niewiastę od przyjemność-niosącego rodzenia i zbrzydził jej tę czynność: od teraz ból tęsknoty za Boginią odczuwała niewiasta za każdym razem, gdy miała rodzić i odnawiać świat stworzony przez mężczyznę. Mężczyzna kradł dzieci zrodzone przez niewiastę, zniewalał je własnym nazwiskiem i oddawał we władanie symbolicznym chrztem własnemu bogowi – zarozumiałemu lotnemu duchowi, pozbawionemu czucia i emocji.

W taki sposób świat trwa do dzisiaj, czekając na powtórne moje przyjście – moje: odrzuconej Bogini... Kto ma czucie, niechaj czuje, kto ma miłość, niech miłuje – powrót mój bowiem jest bliski!


SP

Dodane przez Saule Pavasaris dnia 15-03-20120 Komentarzy ˇ 446 Czytań - Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Różne
AKCJE BIAŁEJ ŁECHTACZKI, czyli sprawdź, co robimy

KONKURSY

WASZE PRACE, czyli Ty przesyłasz, my publikujemy

WSPÓŁPRACA
Cytat miesiąca
"Zostałam feministką w alternatywie wobec zostania masochistką ." Sally Kempton
Ankieta
Czy jesteś za związkami partnerskimi dla par jednopłciowych?

tak

nie

tak, ale nie w Polsce

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie